Poznaj swój cykl: metoda termiczna

Tematyka starań o dziecko opiera się na odpowiednim planowaniu poczęcia. W poprzednim poście opisywałam istotną rolę znajomości swojego cyklu opisując przy tym metodę kalendarzykową. Dziś chcę iść o krok dalej, do metody bardziej wymagającej, ale też skuteczniejszej. Takiej, którą sama stosowałam i mogę szczerze polecić.

Metoda termiczna jest jedyną domową metodą, która pozwala potwierdzić wystąpienie owulacji. Pozwala poznać swój cykl, występujące w nim fazy oraz zaobserwować ewentualne nieprawidłowości jak np. niedomoga lutealna, o której wspominałam tutaj. Wbrew pozorom nie jest ona czasochłonna – wymaga od nas jedynie regularności.

DSC_0246

Metoda ta pozwala nam obserwować to, co dzieje się w naszym organizmie. Jest pomocna przy diagnozowaniu przyczyn problemów z zajściem w ciążę. Daje też możliwość zauważenia symptomów ciąży zanim jeszcze będą one wykrywalne przy pomocy testów. Niestety, jak każdy sposób, ma też swoje minusy. Problemy z zajściem w ciążę mogą mieć też podłoże psychiczne – jeśli bardzo tego chcemy, nasz organizm zwyczajnie się blokuje. Na wielu forach kobiety piszą, że zaszły właśnie wtedy, gdy sobie odpuściły. Metoda ta powoduje, że więcej czasu spędzamy nam analizowaniem sytuacji, często niepotrzebnie się przy tym nakręcając. Dla mnie pierwsze cykle z mierzeniem temperatury wiązały się z  doszukiwaniem się ciąży, której w istocie nie było. Test i rozczarowanie. Ważne jest więc, aby niezależnie od metody, starań o dziecko nie traktować priorytetowo, aby seks nie stał się dla nas wyłącznie staraniem o dziecko.

Na czym właściwie opiera się metoda termiczna? 

Opisałam już jej wady i zalety, znacie moją opinię. Skupmy się więc na części praktycznej, czyli stosowaniu jej. Metoda termiczna opiera się na mierzeniu podstawowej temperatury ciała i zapisywaniu jej w specjalnie przygotowanym wykresie. Gotowy do wydruku znajdziecie np. tutaj . W internecie są też specjalne strony, które ułatwią Wam zapis i interpretację wykresu. Tutaj jednak trzeba liczyć się z negatywną stroną, czyli ‚nakręcaniem się’ na powodzenie.

Mierząc temperaturę i zapisując ją w formie wykresu uzyskamy obraz przebiegu naszego cyklu. Będziemy w stanie zaobserwować jego fazy oraz dzień wystąpienie owulacji. Dzieje się tak, ze względu na to, że temperatura ciała podczas cyklu zmienia się. W pierwszej fazie jest niższa, następnie dochodzi do jej skoku, który wiąże się z wystąpieniem owulacji. Druga faza zwana fazą wysokich temperatur, zdecydowanie różni się od pierwszej. Temperatury wyraźnie rosną i do końca cyklu pozostają na podobnie wysokim poziomie – odpowiada za to wzrost progesteronu, niezbędnego także do zapłodnienia. Jeżeli w danym cyklu nie doszło do zapłodnienia, temperatura na dzień przed lub w dzień spodziewanej miesiączki gwałtownie spada i pojawia się krwawienie. W szczęśliwym cyklu temperatura pozostaje w górze przez kolejne 9 miesięcy, aż do porodu.

 

Jak mierzyć temperaturę?

Wydawało by się, że to pytanie jest banalne. Wiele kobiet popełnia błąd mierząc temperaturę pod pachą, dzięki czemu uzyskują temperaturę zewnętrzną ciała – taką, która praktycznie o niczym istotnym nie informuje. Temperaturę podczas badania cyklu należy mierzyć dopochwowo lub w jamie ustnej.  Istotne, aby mierzyć ją zawsze w tym samym miejscu.

Pomiaru dokonujemy zawsze o tej samej godzinie (+/- 30min) i po trzech godzinach snu. Sięgnięcie po termometr musi być pierwszą rzeczą, jaką zrobicie po przebudzeniu. Napicie się wody, wstanie z łóżka, sprawdzenie telefonu – wszystko to powoduje zafałszowanie pomiaru. Termometr najlepiej trzymać przy łóżku, tak aby sięgnąć po niego bez wstawania. Postaraj się zanotować temperaturę od razu, aby nie zapomnieć wyniku. Przydatne są tu też termometry, które zapamiętują ostatni pomiar.

Jaki termometr wybrać?

Prawdę mówiąc niezależnie od tego jaki wybierzecie, dobrze dokonany pomiar będzie miarodajny. Oczywiście decydując się na rtęciowy musimy liczyć się z dłuższym czasem pomiaru, bo aż 5min. Przy cyfrowych wystarczy nam minutka.

W aptekach oraz internecie dostępne są też specjalne termometry owulacyjne. Różnią się one dokładnością pomiaru, bo pokazują aż dwa miejsca po przecinku. Osobiście korzystałam zarówno ze zwykłego termometru cyfrowego, jak i owulacyjnego. Zdecydowanie bardziej byłam zadowolona z tego drugiego. Przy mniej dokładnych termometrach wykres traci płynność, przez co trudniej zaobserwować zachodzące w organizmie zmiany. Ważne jest też, aby przez cały cykl używać tego samego termometru.

 

Co może wpłynąć na wiarygodność pomiaru?

Pomiar może wyjść zafałszowany gdy jesteśmy przeziębieni, mamy infekcję, gorączkę. Niektóre leki wpływają na zmiany temperatury. Również podróż, zmiana klimatu, zmiana strefy czasowej czy też zwykłe przemęczenie i stres wpływają na wiarygodność temperatury. Nieprzespana noc, alkohol oraz palenie papierosów także.  Jeżeli podejrzewamy, że nasz wynik nie jest wiarygodny, mimo to go zapisujemy. Dla własnej wiadomości warto zaznaczyć go w inny sposób np. innym kolorem.

Reklamy

Jedna myśl w temacie “Poznaj swój cykl: metoda termiczna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s